opinie.positor.pl

Wypozycjonowanie strony

Ostatnio znajomy księgowy stwierdził, że musi się bardziej wypromować w internecie i że będzie sam pozycjonował swoją stronę. No ok. Powiedziałam mu, że ja też sama sprzątam mieszkanie, nie zatrudniam nikogo, kto by sprawę załatwił za mnie, ale wydaje mi się, że to nie to samo. Ja sprzątam, bo potrafię to szybko ogarnąć, a poza tym po całotygodniowej pracy przy biurku, po protu mam ochotę się trochę poruszać. No i dotyczy to mojego prywatnego domu, a nie biura. Nie bardzo wyobrażam sobie, żeby szef sam sprzątał biuro…

Tymczasem pan księgowy, wszystkim wokół tłumaczy, żeby nie ryzykowali samodzielnego rozliczania się, bo to wiedza specjalistyczna. Wiadomo przepisy się często zmieniają. Poza tym o zwykłe pomyłki nietrudno. A zatem ten księgowy doceniający własną specjalizację, uważa, że i inne może ogarnąć. Myślę, że jest to możliwe, tylko tak się zastanawiam: po co? Czy sprawa jest warta tego, żeby siedzieć godzinami w necie szukając najpierw jak to zrobić, a później sprawdzając aktualne wytyczne właścicieli wyszukiwarek?

A sama wiedza jak to zrobić (niekoniecznie rzetelna, bo jak w przypadku księgowania, tak i pozycjonowania stron pewnie można znaleźć w necie wiele głupich informacji), to dopiero początek. Przecież trzeba sobie stworzyć czy znaleźć jakieś zaplecze. Trzeba pisać artykuły, publikować linki na wartościowych stronach, kontrolować pozycje strony, wprowadzać na niej zmiany (co też niekoniecznie jest prostą sprawą, bo może strona jest taka, że należałoby się nauczyć też trochę programowania), itd. Generalnie: mnóstwo roboty i to roboty dość nudnej. Osobiście wolałabym ją zlecić, ale może brakuje mu klientów i chce jak najwięcej zrobić sam…

Odnoszę wrażenie, że to taka specyfika polskiego rynku, że co drugi to Majster Klepka, a tak czy inaczej wszyscy chcieliby jak najwięcej zarobić na innych i jak najwięcej dostać za darmo. I można sobie mówić, że Polska to cywilizowany kraj, ale tak czy inaczej zarówno po podejściu do pracowników (nadal w wielu przypadkach zatrudnianych na czarno), „rzetelności” płatniczej i stosunku do usługodawców, widać, że siano z butów wychodzi. A pozycjonowanie stron to przecież tylko przykład. O ile lubimy robić piękną „fasadę” – kupować drogie auta, meble, cuchy, itd. o tyle usługi, czyli teoretycznie „to czego nie widać” wszyscy chcieliby dostać za friko… Tymczasem wypozycjonowanie strony to nie bułka z masłem i tylko pozornie jest to coś, co można zlecić gimbusom. No chyba, że „poważnym” przedsiębiorcom nie zależy na efektach, wizerunku w sieci i samej stronie.

Bo tak na marginesie można dodać, że niewłaściwe pozycjonowanie może spowodować drastyczny spadek strony w wynikach, natomiast niektóre artykuły mogą narazić nas na śmieszność. Podobnie jak linki zamieszczane na forach gdzie popadnie. No chyba, że pan księgowy czy szanowany adwokat nie mają nic przeciwko temu, żeby link do ich strony znalazł się na forum w dyskusji o długości pewnych części ciała. No bo ostatecznie można twierdzić, że „nic co ludzkie nie jest mi obce”… Tylko czy tak samo myślą klienci?